Hashimoto - Dieta

Właściwe odżywianie jest podstawą dla zdrowego funkcjonowania każdego organizmu. Bardzo ważne jest czym się odżywiamy. Każdy posiłek to dostarczanie organizmowi paliwa. Nasze funkcjonowanie jest uzależnione od jego jakości i ilości.

Zanieczyszczone środowisko, drastyczne pogorszenie jakości produktów żywnościowych, pośpiech, ciągły stres to w konsekwencji zaburzona praca organizmu. To utrata pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu. Nowe zaburzenia i choroby to cena jaką człowiek płaci za postęp cywilizacyjny. 
..."Choroby cywilizacyjne są wyrazem reakcji adaptacyjnej organizmu na niedobór lub nadmiar określonych substancji biologicznie czynnych poza granice samoregulacji procesów biologicznych (homeostaza). Źródłem tych substancji biologicznie czynnych jest środowisko, które albo w sposób naturalny pozbawione jest określonych ich grup, albo też za ich brak odpowiedzialny jest sam człowiek niszczący biosferę czy też - równolegle - pozbawiający żywność w procesach technologicznych tych właśnie składników. Z kolei w środowisku, zwykle już wyłącznie z winy człowieka, znajdują się liczne grupy substancji szkodliwych dla zdrowia... Adaptacja poza granicę homeostazy może dotyczyć całego zespołu mechanizmów enzymatycznych, co daje w efekcie wydatne obniżenie tzw. bariery immunologicznej..."
(prof. Julian Aleksandrowicz - „U progu medycyny jutra”.)

Fakty te powinny wywołać w nas refleksję.
Dieta w chorobach autoimmunizacyjnych ma pierwszorzędne znaczenie.
Choroba Hashimoto nie jest tu wyjątkiem. Pojawienie się choroby powinno być impulsem do zrewidowania nawyków i przyzwyczajeń. Leczenie choroby powinno być rozpoczęte od wizyty u dietetyka i stworzenia indywidualnej diety. Zmianie powinien też ulec sposób naszego codziennego funkcjonowania. Sam hormon tarczycy, przyjmowany z powodu niedoczynności tarczycy, nie gwarantuje poprawy stanu zdrowia i jakości życia.

Zdrowa i właściwa dieta to podstawa ale też i warunek poprawy metabolizmu. Często wykluczenie z diety np. cukru,  laktozy, kazeiny, glutenu w sposób znaczący poprawia ogólny stan organizmu.

Laktoza

Dlaczego warto stosować dietę bez laktozy?

Niedobór laktazy jest przyczyną tzw. nietolerancji laktozy.
Laktoza to dwucukier, który występuje w mleku i produktach mlecznych zarówno krowich, owczych, bawolich i kozich.
Laktaza natomiast jest enzymem, za pomocą, którego w jelicie cienkim odbywa się proces trawienia laktozy.
Nietolerancja laktozy to nic innego grupa objawów ze strony przewodu pokarmowego, które pojawiają się po spożyciu produktów mlecznych.
Niedobór laktazy może być:
- Wrodzony (alaktazja) - jest to choroba rzadko występująca, która polega na całkowitym braku enzymu laktazy. Choroba objawia się bólem brzucha i biegunkami tuż po urodzeniu. Wymaga całkowitego zaprzestania spożywania produktów, w których znajduje się laktoza.
- Pierwotny (hipolaktazja dorosłych) - to najczęstsza przyczyna objawów nietolerancji laktozy. Ujawnia się u młodzieży i dorosłych. W tej sytuacji mamy do czynienia z częściowym niedoborem laktazy.
- Wtórny (nabyty) - jest to na ogół przejściowy stan niedoboru laktazy. Może pojawić się po ostrej infekcji jelitowej, jako skutek stosowania leków uszkadzających śluzówkę jelit. Może także trwać kilka lat, kiedy przyczynę stanowi przewlekła choroba jelit np.: choroba Leśniewskiego-Crohna, celiakia.
Warto wspomnieć też upośledzeniu wchłaniania laktozy, z którym mamy do czynienia, gdy ilość spożytej laktozy przekracza możliwości trawienne laktazy.
Nietolerancja laktozy dotyczy ok. 20-37% Polaków.

Objawy: - skurczowe bóle brzucha
- wzdęcia
- słyszalne ruchy perystaltyczne jelit, przelewanie
- uczucie pełności i napięcia
- cuchnące, obfite biegunki na przemian z zaparciami
Ponadto mogą pojawiać się inne objawy ogólne: - bóle głowy
- zawroty głowy
- kłopoty z pamięcią
- bóle stawowo-mięśniowe
- zaburzenia rytmu serca.

Nietolerancja laktozy może być mylona z alergią na krowie mleko, zespołem jelita drażliwego, celiakią, a nawet nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit.
Jeżeli podejrzewamy u siebie nietolerancję laktozy, możemy sami przeprowadzić test, który potwierdzi lub wykluczy nasze przypuszczenia. Jest to prób eliminacji i prowokacji pokarmowej. Pierwszym krokiem jest całkowite wykluczenie z diety produktów zawierających laktozę. Trzeba również pamiętać, że dotyczy to również leków i innych pokarmów, które z założenia jej nie zawierają (np.: pieczywo, margaryna, wędlina, ciasta). Warto czytać etykietki produktów, bo często w najmniej podejrzanym produkcie znajduje się laktoza. Poprawa samopoczucia powinna nastąpić już po około 2 tygodniach. Drugim krokiem jest ponowne wprowadzenie laktozy. Jeżeli niepokojące objawy powrócą, jest to sygnał, że nasze podejrzenia są słuszne i nie tolerujemy laktozy.
Pełna diagnostyka nietolerancji diagnozy obejmuje:
- biopsję jelita cienkiego wraz z oznaczeniem aktywności laktazy (ze względu na inwazyjność, badanie to jest rzadko wykonywane) - wodorowy test oddechowy
- testy tolerancji laktozy (badanie z surowicy krwi i badanie moczu).
Nietolerancja laktozy może być powodem nieskutecznego leczenia niedoczynności tarczycy. Dzieję się tak, ponieważ w niektórych preparatach hormonalnych do masy tabletkowej dodawana jest właśnie laktoza - jako substancja wypełniająca. Istnieje wiele udokumentowanych przypadków chorych, u których leczenie coraz większymi dawkami hormonów nie przynosiło większych efektów. Przyczyną okazała się nietolerancja laktozy i źle dobrany preparat, zawierający laktozę. Kiedy zauważymy u siebie jakieś objawy ze strony przewodu pokarmowego, warto porozmawiać z lekarzem nad zmianą preparatu, a na ten nie zawierający laktozę.


Gluten

                 ..."Termin „gluten” obejmuje dwie główne rodziny białek: gliadyny i gluteniny. Gladyny, grupa białek, która wywołuje najmocniejszą reakcję immunologiczną w celiakii, posiadają trzy podtypy: (str. 54). Gluteniny, podobnie jak amylopektyny, to wielkie powtarzalne struktury, czyli polimery bardziej podstawowych składników. Ciasto zawdzięcza swoją zwartość dużym, polimerycznym glutelinom. Ich istnienie to genetycznie zaprogramowana cecha, celowo wyselekcjonowana przez plantatorów.

                 Gluten z jednej odmiany pszenicy może diametralnie różnić się budową od glutenu innej odmiany. Na przykład białka glutenu wytwarzanego przez samopszę są inne niż białka glutenu płaskurki, które z kolei różnią się od białek glutenu Triticum aestivum. Ponieważ czternastochromosomowa samopsza, zawierająca tak zwany genom, (czyli zestaw genów) A, ma najmniej chromosomów, koduje najmniejszą liczbę i różnorodność glutenów. Płaskurka, która ma 28 chromosomów, zawiera genom A z dodanym genomem B i koduje większą rozmaitość glutenu. Triticum aestivum, posiadająca 42 chromosomy, oraz genom A, B i D, wytwarzała największą rozmaitość glutenu, jeszcze zanim ludzie rozpoczęli jakiekolwiek manipulacje z jej uprawą. Działania hybrydyzacyjne z ostatnich pięćdziesięciu lat doprowadziły do wielu dodatkowych zmian w kodujących gluten genach Triticum aestivum. W większości były to celowe modyfikacje genomu D, który odpowiada za wygląd mąki i jej przydatności do pieczenia. Prawdę mówiąc, geny znajdujące się w genomie D są najczęściej wskazywane jako źródło glutenów wywołujących celiakię..."

..."

Ważne przypomnienia dla osób wrażliwych na gluten

                 Osoby z celiakią oraz zaburzeniami takimi jak upośledzenia neurologiczne czy opryszczkowe zapalenie skóry, a także z wrażliwością na gluten muszą skrupulatnie unikać pszenicy oraz innych źródeł glutenu – jęczmienia, żyta, pszenżyta, bul guru i owsa. (Wprawdzie nie wszyscy ludzie wrażliwi na gluten reagują na aweninę, białko wchodzące w skład owsa, ale to zboże wywołuje gwałtowny wzrost poziomu cukru we krwi, więc lepiej się z nim pożegnać). Skrzętne unikanie glutenu jest konieczne nie tylko ze względu na gwałtowne reakcje jelitowe, ale także z powodu wielokrotnie większego ryzyka nowotworów przewodu pokarmowego i postępujących zaburzeń neurologicznych, wywołanych nawet przez sporadyczny kontakt z glutenem.

                 W przeciwieństwie do osób, którym grozi „tylko” atak biegunki, zmęczenie i umysłowe odrętwienie albo ból ręki trwający przez kilka dni, ludzie naprawdę wrażliwi na gluten mogą doświadczyć na dłuższą metę tragicznych konsekwencji i powinni dołożyć wszelkich starań, aby się z nim nie stykać, świadomie lub mimowolnie.

Poza zwyczajnym unikaniem pszenicy warto pamiętać o kilku istotnych zaleceniach:

  • Życie będzie znacznie łatwiejsze, jeżeli wszyscy domownicy zrezygnują z pszenicy i glutenu.  Ogranicza to widok kuszących produktów i zmniejsza ryzyko zanieczyszczeń. Nie zapominajmy, że nasz pies, kot, albo inny pupil też powinien dostawać karmę bez pszenicy i glutenu, bo dając mu jeść, narażamy się na kontakt z niepożądanymi składnikami.
  • Jeżeli nie uda nam się skłonić wszystkich domowników do bezpszenności, konieczne będzie ścisłe rozdzielenie produktów, narzędzi, blatów roboczych. (Choć w wypadku najbardziej wrażliwych jednostek nawet to nie wystarczy). Nierzadko wymagane jest używanie osobnych garnków, patelni, chochli, a nawet talerzy, szklanek i sztućców.
  • Wyjaśnijmy innym, że bez pszenny i bezglutenowy styl życia nie wynika z jakiejś dietetycznej nerwicy. Oznacza walkę z chorobami, tak jak w wypadku osób, które chorują na raka i muszą przechodzić chemioterapię. N i g d y nie powinniśmy mieć poczucia winy, informując otoczenie o swoich potrzebach.
  • Jeżeli w domu obowiązuje podział produktów i narzędzi kuchennych, dobrze jest opisywać żywność, żeby wiedzieć, na przykład, w którym z pojemników z humusem był zanurzany chleb pita. Wystarczy, że ktoś posmaruje kromkę chleba masłem, a potem włoży nóż do słoika z masłem orzechowym, a może je zanieczyścić, doprowadzając do nieszczęścia. Nie należy dzielić się produktami, takimi jak masła, dżemy, kremowe sery, dipy i pasty do smarowania pieczywa, ponieważ może to prowadzić do ich zanieczyszczenia glutenem.
  • Jedzenie poza domem jest szczególnie ryzykowne. Na szczęście niektóre restauracje, o bardziej postępowym nastawieniu, zaczynają rozumieć, na czym polega zanieczyszczenie glutenem. Ten trend będzie się rozszerzał, zważywszy na gwałtownie rosnące zainteresowanie dietą pozbawiona pszenicy i glutenu. Wystarczy, że do przygotowania posiłku zostanie użyta patelnia, na której wcześniej smażoną panierowaną tilapię, a możemy przeżyć wszelkie konsekwencje związane z ponownym kontaktem z glutenem. Trzymaj się prostej zasady: w razie wątpliwości nie jemy.
  • Jeżeli mimo wszystko decydujemy się na posiłek w restauracji, unikajmy zwłaszcza panierowanych mięs, potrwa smażonych w olejach używanych również do przyrządzania produktów z bułką tartą oraz innymi postaciami pszenicy, sosów do pieczeni i sałatek, a także większości deserów. Jednak osoby najbardziej wrażliwe na gluten nie powinny podejmować nawet tego ryzyka.
  • Sprawdzajmy u producenta czy leki oraz suplementy żywieniowe, jakie zażywamy nie zawierają glutenu.
  • Poza nielicznymi wyjątkami unikajmy Fast foodów. Oczywiście sałatka może być bezglutenowa, podobnie jak użyty do niej sos, ale wystarczy, że tuż obok będą krojone bułki bądź ciastka albo sprzęt nie będzie dokładnie oczyszczony, a może dojść do skażenia. Takie zanieczyszczenia są problemem, z którymi boryka się wiele restauracji i Fast foodów, co sprawia, że niechętnie deklarują one, iż podają dania bezglutenowe.
  • Pamiętajmy, że kontakt z glutenem może następować nie tylko za pośrednictwem żywności, ale także na przykład leków, suplementów żywieniowych, szminek, szamponów, kremów i innych kosmetyków. W razie wątpliwości skontaktujmy się z producentem, ale nie zdziwmy się, jeżeli w odpowiedzi usłyszymy typową korporacyjną wymówkę, że „nie mogą zagwarantować bezglutenowości ze względu na możliwość skażenia krzyżowego”.
  • Skażenie krzyżowe może wystąpić nawet w jednoskładnikowym produkcie żywnościowym podczas jego wytwarzania, pakowania lub wystawiania na sprzedaż. Musimy w związku z tym uważać, na przykład, na duże pojemniki (chociażby z orzechami) w sklepach spożywczych oraz bary, w których do krojenia mięsa używa się czasami tych samych noży co do bułek.

Powiedzmy sobie szczerze – żyjemy w świecie zdominowanym przez pszenicę. Mimowolne kontakty z nią będą się nam przydarzać. Możemy jedynie robić wszystko, żeby ograniczyć je do absolutnego minimum…”

…„To wszystko siedzi w Twojej głowie – wpływ pszenicy na mózg

                 No dobrze, wiemy już, że pszenica robi bałagan w jelitach, wzmaga apetyt i czyni niektórych przedmiotem żartów na temat piwnego brzucha. Ale czy to aż takie straszne?

                 Skutki działania pszenicy docierają do mózgu w postaci opiatopodobnych peptydów. Lecz polipeptydowe egzorfiny, odpowiedzialne za te działania, pojawiają się i znikają, rozpraszając się z czasem. Egzorfiny sprawiają, że Twój mózg karze Ci jeść więcej, zwiększyć spożycie kalorii i rozpaczliwie wygrzebywać stęchłe krakersy z dna pudełka, jeśli nie masz niczego innego pod ręką.

                 Jednak wszystkie te skutki są odwracalne. Przestajesz jeść pszenicę, efekty jej działania zanikają i znowu możesz pomagać swej nastoletniej latorośli w rozwiązywaniu równań kwadratowych.

                 Niestety oddziaływania pszenicy na mózg nie kończą się w tym miejscu. Pośród najbardziej niepokojących są te, które dotyczą samej tkanki mózgowej – nie „tylko” myśli i zachowania, ale mózgu, móżdżku i innych struktur układu nerwowego. A konsekwencje tych działań są szerokie: od braku koordynacji ruchów po nietrzymanie moczu, od ataków padaczkowych po demencję. I, w przeciwieństwie do objawów uzależnienia, te skutki nie są całkowicie odwracalne…

 Źródło: Wiliam Davis „Dieta bez pszenicy”.

Kontakt i adres sklepu

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Telefony kontaktowe:
+48 22 635 95 75;
+48 666 513 801;
+48 666 504 196;
Poradniki i badania
www.sklep.hashimoto.pl
Odbiór książek i badań,
w siedzibie ul. Nalewki 5
od poniedziałku do piątku
w godz. 13.00-15.00

Linki - audycja, artykuły
Gościmy

Odwiedza nas 27 gości oraz 0 użytkowników.